Z dwunastu poprawek strony społecznej, które miały zwiększyć bezpieczeństwo obywateli i lepiej chronić przyrodę, zostały przyjęte tylko dwie. Czy głos Polek i Polaków zostanie ostatecznie wysłuchany, zadecyduje głosowanie podczas III czytania w Sejmie, już jutro.

28617257_1678814362194693_7702464209345864371_o

28 lutego, na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji ochrony środowiska i rolnictwa odbyły się głosowania nad poszczególnymi poprawkami do nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, złożonymi wczoraj przez kluby parlamentarne, w czasie II czytania. Zaakceptowana została zmiana zakazująca wykorzystywania żywych zwierząt do szkolenia, sprawdzianów i konkursów psów myśliwskich. Dotychczasowe praktyki w rażący sposób naruszają ustawę o ochronie zwierząt.

Kolejna przyjęta poprawka została wymuszona decyzją Trybunału Konstytucyjnego, zapewniającą, że właściciel ziemi musi mieć możliwość skutecznego wyłączenia swojej nieruchomości z obwodu łowieckiego oraz wyrażania sprzeciwu wobec polowań w jej obrębie.

Niestety przepadło wiele istotnych zmian, w tym karanie za utrudnianie polowania

Rażące uprzywilejowanie myśliwych, jakie wprowadził jednogłośnie parlament, a podpisał Prezydent 28 grudnia ub. r., nie zostało dziś wycofane poprawką PiS. Mimo tego, że skandaliczny zapis umożliwia myśliwemu nasłanie na jakiegokolwiek użytkownika lasu, pola lub łąki, policję i ukarania grzywną – co wywołały szeroki społeczny sprzeciw i falę protestów, które przelały się przez 10 największych miast od początku tego roku, strona społeczna podkreśla, że jest to zapis niezgodny z Konstytucją i Ustawą o lasach, w zakresie gwarancji dostępu obywateli do wspólnych dóbr, jakimi są te publiczne tereny. To nie pierwszy i nie jedyny raz, kiedy interes wąskiej grupy społecznej (około 0,38%), jaką są myśliwi, stawia się wyżej niż dobro zdecydowanej większości.

Niestety odrzucono także zakaz udziału dzieci w polowaniach, pomimo tego, że w obecnym stanie prawnym nie ma żadnych ograniczeń wiekowych dla dzieci biorących w nich udział – mogą w nich uczestniczyć nawet kilkulatki. Dzieci podczas polowań stają się widzami i uczestnikami czynności brutalnych, które mają ogromny wpływ na ich rozwój emocjonalno-psychologiczny. – powiedział Tomasz Zdrojewski z koalicji Niech Żyją!

Przeciwko udziałowi dzieci w polowaniach sprzeciwiają się wszystkie najważniejsze polskie organizacje zajmujące się ochroną praw dziecka, oraz: Rzecznik Praw Dziecka, Komitet Nauk Pedagogicznych PAN, Komitet Psychologii PAN i Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Brak obowiązku regularnych badań myśliwych. Kwestia konieczności wprowadzenia okresowych badań psychologicznych, psychiatrycznych oraz okulistycznych dla myśliwych również nie została przyjęta. To podtrzymuje niebezpieczną lukę prawną, dzięki której 123 tys. myśliwych, stanowiących 60% wszystkich posiadaczy broni, badanych jest tylko raz, choć pozostali użytkownicy broni cywilnej mają taki obowiązek raz na 5 lat. Odrzucona została także inna poprawka mająca znaczny wpływ na bezpieczeństwo ludzi –  obowiązek informowania o polowaniach indywidualnych.

Szczególnie niebezpieczny zapis o zgodzie na prowadzenie polowań i nęceń na terenie parków narodowych został przegłosowany na niekorzyść dzikiej przyrody. Podobnie kwestia niezwykle szkodliwego dokarmiania zwierząt przegrała z lobby łowieckim. Około 23 mln złotych rocznie to koszt dokarmiania zwierząt. Myśliwi wysypują 100 tys. ton karmy z której  rolnik można wyhodować 250 tys. tuczników o wadze ponad 100 kg. Powoduje to niekontrolowany wzrost liczebności zwierząt, np. dzików, a ich koncentracja na nęciskach powoduje rozprzestrzenianie się pasożytów i chorób zakaźnych w tym ASF – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Niezwykle toksyczne dla dzikiej przyrody i ludzi jest także używanie ołowianej amunicji, zatruwającej lasy i bagna, jeziora i rzeki. Niestety również poprawka o zakazie stosowania amunicji z ołowiu, w tym przede wszystkim na terenach wodno-błotnych, została odrzucona przez komisję.

Zaledwie jednego głosu zabrakło, by zostały przyjęte dwie kluczowe poprawki. Pierwsza dotyczy oddalenia polowań o 250 m (obecnie obowiązuje 100 m, a strona społeczna wnioskowała o 500 m) od dróg i budynków mieszkalnych, a druga zakazu udziału dzieci w polowaniach, mimo że uśmiercania zwierząt kręgowych w obecności dzieci zabrania art. 34 punkt 4 ustęp 2 ustawy o ochronie zwierząt. W obu przypadkach za i przeciw było tylu samo posłów, co zgodnie z zasadami skutkuje odrzuceniem poprawki.

Paradoksem jest sam fakt, że dobre poprawki PiS zostały odrzucone w związku ze sprzeciwem kilku posłów PiS – komentuje dr Antoni Kostka z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – Wśród tych posłów, którzy nie chcą dobrej zmiany prawa łowieckiego znalazł się były minister Jan Szyszko.   

Przypadek dwóch ostatnich poprawek pokazuje, że niewiele brakowało, by wola społeczeństwa wygrała. Wciąż jest jednak na to szansa, ponieważ o ostatecznym kształcie ustawy zadecydują głosowania nad poprawkami podczas III czytania w Sejmie, które odbędzie się jutro rano – 1 marca.

Ignorowanie postulatów strony społecznej i przyjęcie tylko 2 z 12 zaproponowanych przez nas poprawek jest rażącym nadużyciem zaufania obywateli. Na pewno nie jest to kompromis, jaki obiecywał minister środowiska Henryk Kowalczyk. Nie ma na to naszej zgody. Czuwamy nad dalszym procedowaniem tej nowelizacji i patrzymy na ręce posłów, którzy podejmą ostateczną decyzję.