3 października przy drodze leśnej w Nadleśnictwie Rymanów (RDLP Krosno) znaleziono martwą samicę wilka. Na jej ciele odnaleziono wlot po pocisku. Wiele wskazuje na to, że wilk został zabity przez myśliwego. Jak pokazują przypadki nielegalnego zabijania wilków w Polsce, gatunek ten w dalszym ciągu nie jest bezpieczny.

martwywilk

Pomimo prawnej ochrony, każdego roku wilki w Polsce giną we wnykach i od kul myśliwych. Tylko ułamek spraw wychodzi na jaw m.in. zaobrożowana wilczyca Freja, zabita w Pieninach czy zastrzelony wilk w Wigierskim Parku Narodowym. Niestety, wszczęte przez organy ścigania postępowania z reguły kończą się szybkim umorzeniem z powodu niewykrycia winnych przestępstwa.

Odpowiedzialności nie unikną na szczęście sprawcy zastrzelenia i oskórowania wilczycy w Bieszczadach. Dzięki przerwaniu zmowy milczenia w środowisku myśliwych, w czerwcu br. Sąd Rejonowy w Lesku skazał nieprawomocnym wyrokiem 2 myśliwych (przedsiębiorcę z Częstochowy oraz pracownika Lasów Państwowych z leśnictwa Średnia Wieś) na karę pozbawianie wolności w zawieszeniu, grzywnę oraz przepadek broni.

Skryte zabijanie wilków przez myśliwych to wielkie szkodnictwo, wskazujące na skalę patologii w Polskim Związku Łowieckim. To środowisko wymaga gruntownych i pilnych reform. Nie ma społecznej zgody na zabijanie gatunków chronionych – mówi Radosław Ślusarczyka z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Niestety wkrótce skala nielegalnego zabijania tych drapieżników przez myśliwych może być jeszcze większa.

W 2019 roku proceder nielegalnego zabijania wilków nasili się jeszcze bardziej. Ministerstwo Środowiska wpisało na listę gatunków łownych szakala złocistego. Gatunek ten jest bardzo trudno odróżnić od wilka, na co zwracają uwagę eksperci. W praktyce myśliwi będą tłumaczyć się tym, że strzelali do szakala, i że czynili to zgodnie z obowiązującym prawem – mówi Paweł Średziński z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.