Bieszczady i Pogórze Przemyskie są przecinane coraz gęstszą siecią nowych lub zmodernizowanych dróg leśnych, które powstają w celu sprawnego wywozu drewna z dotychczas trudno dostępnych fragmentów Puszczy Karpackiej – alarmują WWF Polska i Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, w swoim najnowszym raporcie. Co więcej drogowe inwestycje nie posiadają oceny oddziaływania na środowisko, korzystając z luk w polskim prawie. W ten sposób bezpowrotnie tracimy ostatnie fragmenty Puszczy Karpackiej.

droga

Raport drogi leśne w Bieszczadach objął 8 nadleśnictw – wszystkie z Bieszczad i jedno z Pogórza Przemyskiego, z obszaru projektowanego Turnickiego Parku Narodowego. Inwestor, czyli Lasy Państwowe, niechętnie udzielał informacji na temat dróg leśnych. W trakcie sporządzania niniejszej analizy, Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze miesiącami czekała na odpowiedzi dotyczące oceny oddziaływanie na środowisko, pomimo wystąpienia z oficjalnym wnioskiem w tej sprawie. Dlatego analiza obejmuje tylko część inwestycji drogowych, o których informacje pochodzą wprost od niektórych nadleśnictw, z Biuletynu Informacji Publicznej i Biuletynu Zamówień Publicznych.

Wszystkie 182 analizowane inwestycje drogowe na terenie 8 nadleśnictw, w latach 2005-2014 zostały zrealizowane bez uprzedniej procedury oceny oddziaływania na środowisko oraz oddziaływania na obszar Natura 2000 – mówi Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – Brak tej oceny wynika z luk w polskim prawie, które nie kwalifikuje dróg z „tłucznia utrwalonego powierzchniowo emulsją asfaltową” do dróg „o nawierzchni twardej.”, wymagających przeprowadzenia oceny. Umożliwia to budowę „leśnych autostrad”, potrzebnych wyłącznie do łatwego wywozu drewna, dostępnych wyłącznie dla pojazdów Administracji Lasów Państwowych i podwykonawców prac leśnych oraz myśliwych, polujących w ośrodkach hodowli zwierząt, prowadzonych w ramach gospodarki łowieckiej przez LP. Takich dróg nie potrzebują przyrodnicy i organizacje prowadzące badania naukowe, którym utrudnia się prowadzenia działań wynikających z ich statutowych zapisów, a tym samym wjazd na tereny leśne, a nawet parkowanie na poboczu dróg udostępnionych dla ruchu wszystkich pojazdów.

Z analizy jasno wynika, że w latach 2005-2014 na terenie analizowanych nadleśnictw wybudowano 22 932 m nowych dróg, w tym 9 000 m. nowych asfaltowych dróg. Nieoficjalnie wiele inwestycji nazwanych „przebudową” np. polegającą na przebudowie drogi gruntowej na utwardzoną było zamianą śladu drogi gruntowej w szeroką drogę na nasypie z rowami odwadniającymi i mijankami na których mogą się wymijać 2 duże samochody ciężarowe, czyli w rzeczywistości budową nowej drogi. Pod nazwą „przebudowy” zostało zrealizowane inwestycje drogowe o długości do 271 861 m, w tym wyasfaltowano  100 261 m. dróg żwirowych oraz prawdopodobnie jeszcze kolejnych 28 428 m. długości całkowitej dróg, dla których nadleśnictwa nie podały długości fragmentu poddanego przebudowie.

Powstawanie dróg leśnych jest ściśle związane z gwałtownym wzrostem pozyskania drewna w nadleśnictwach bieszczadzkich – wyjaśnia Paweł Średziński z WWF Polska. – W ciągu około 25 lat pozyskanie drewna w niektórych nadleśnictwach wzrosło niemal dwukrotnie. Nieprawdą jest, że wzrost ten jest tylko wynikiem wzrostu zasobności lasów. Lasy Bieszczadów i Pogórza Przemyskiego są dziś intensywnie eksploatowane. Ceną za to będzie jednak istotna zmiana krajobrazu, a w konsekwencji utrata walorów przyrodniczych Bieszczad i ostatnich fragmentów Puszczy Karpackiej. Co jednak najważniejsze budowa dróg stoi w sprzeczności z postulatem świata nauki, aby tworzyć strefy bez dróg. Karpaty są jednym z ostatnich obszarów w Europie, gdzie obszary leśne nie poszatkowane siecią dróg leśnych, pełniłyby funkcję ostoi rzadkich i chronionych gatunków zwierząt.

Lasy Państwowe próbują bronić tych drogowych inwestycji, twierdząc, że drogi miałyby zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpożarowe. W rzeczywistości w Karpatach takie zagrożenie pojawia się dopiero wraz z powstawaniem nowych dróg, które torują drogę wycince drzew. W dyskusjach na internetowych forach z przedstawicielami Lasów Państwowych, na pytanie, ile razy w ciągu ostatnich dwudziestu lat na terenie bieszczadzkich nadleśnictw doszło do poważnego pożaru, można znaleźć odpowiedź leśników, że wystarczyłby jeden.  Należy pamiętać, że obszar Bieszczad ma jedną z najwyższych średnich dla opadów w Polsce 1200-1300 mm / rok – dla porównania w Polsce jest to zaledwie 600 mm / rok.

Oprócz oddziaływania na krajobraz, istnieje ryzyko negatywnego oddziaływania sieci rozbudowywanych dróg leśnych na populacje dużych drapieżników. Generalnie negatywne oddziaływanie dróg leśnych na tę grupę zwierząt wynika z usprawnionego dostępu do obszaru, w tym do terenów wcześniej trudno dostępnych i rzadko odwiedzanych przez ludzi, a więc takich, jakie drapieżniki wybierają na miejsca odpoczynku i rozrodu. W Bieszczadach z budową nowych lub ulepszonych dróg związana jest intensyfikacja pozyskania drewna – obejmująca dzięki nowym drogom także rejony dotychczas niedostępne lub trudno dostępne. Jest to najbardziej szkodliwe dla śpiących zimą ciężarnych i rodzących danej zimy samic niedźwiedzi, ale też wilków i rysi z młodymi wiosną (kwiecień-czerwiec). W tej chwili nie jest rzadkością ścinka i zrywka drewna prowadzona w wyższych położeniach, ponieważ nowe drogi leśne są zimą odśnieżane. Dawniej wyższe położenia stanowiły zimą strefę spokoju. Obecny, oparty na modernizowanych drogach system wywozu drewna zakłada też organizację składów drewna w głębi lasu, co generuje całodzienny, niekiedy trwający aż do późnego wieczora ruch pojazdów wywozowych. Zmodernizowane drogi, szczególnie zimą, gdy są odśnieżone, są również wykorzystywane przez zwierzęta. Niedźwiedzie przemieszczają się nimi miedzy nęciskami łowieckimi, gdzie żerują na wysypywanej karmie. W konsekwencji mają coraz więcej spotkań z człowiekiem, co może prowadzić do sytuacji konfliktowych. Zwierzęta są też bardziej narażone na kłusownictwo.

Przeczytaj pełny tekst raportu. Pobierz Raport drogi leśne w Bieszczadach