Po raz kolejny Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie podała do wiadomości publicznej dane dotyczące liczebności zwierząt w podkarpackich lasach. Z danych RDLP można wywnioskować, że liczebność wzrasta, jednak w rzeczywistości tak nie musi być, a metody szacowania liczebności dużych drapieżników nie mają wiele wspólnego z badaniami naukowymi – informuje Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze.

W statystykach wzrost liczebności musi wyglądać bardzo dobrze. Potwierdzać ma trend rosnący. Tymczasem RDLP Krosno wciąż stosuje archaiczne metody szacowania, które z pewnością nie zbliżają nas do poznania rzeczywistej sytuacji dużych drapieżników we wschodniej części polskich Karpat. Jedynie badania genetyczne pozwolą nam dowiedzieć się, ile tak naprawdę żyje w karpackich lasach niedźwiedzi, wilków i rysi. Dysponując takim materiałem jesteśmy w stanie precyzyjnie oszacować liczebność tych gatunków. Ostatnie, stosunkowo wiarygodne dane, pochodzą sprzed kilku lat i szacowały liczebność niedźwiedzi na około 100 osobników i to w całej Polsce. Dlatego tak bardzo są potrzebne badania, które uaktualnią naszą wiedzę o dużych drapieżnikach w Karpatach.

Dane podawane przez RDLP Krosno są nieprecyzyjne. W ich opracowaniu stosuje się całoroczne obserwacje, tropienia, a ostatnio „teledetekcję i termowizję”. W rzeczywistości te metody nie wnoszą nic nowego, a ten sam osobnik niedźwiedzia może zostać parokrotnie policzony wobec braku twardych danych genetycznych, które eliminują ryzyko dodawania tego samego osobnika, widzianego w różnych miejscach. W rezultacie możemy otrzymać sztucznie zawyżoną liczebność.

Coraz częściej pojawiają się głosy za zgodą na odstrzał wilka, a nawet niedźwiedzia. Tymczasem sytuacja karpackich drapieżników jest niepewna. Wciąż na wyjaśnienie czeka ujawniona sprawa nielegalnego odstrzału wilka, w której oskarżonymi są pracownik Nadleśnictwa Lesko i myśliwi. Nie powstała żadna strefa gawrowania dla niedźwiedzi. Prowadzi się całoroczne dokarmianie zwierząt, co prowadzi do zaburzenia naturalnego rytmu życia naszych największych drapieżników, które zamiast udać się na odpoczynek żerują na karmiskach w karpackich lasach.