Pomimo  zaleceń naukowców, opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody i aktualnych wyników badań przyrodniczych, obecne Ministerstwo Środowiska wyraża brak poparcia dla idei powstania Turnickiego Parku Narodowego. W imieniu resortu wypowiedział się w tej sprawie Główny Konserwator Przyrody Andrzej Szweda-Lewandowski.  Z ministerialnego pisma wynika,  że resort środowiska zajmuje stanowisko  nie dysponując wiedzą na temat stanu faktycznej ochrony lasów Pogórza Przemyskiego. Minister Szweda-Lewandowski  uznał bowiem gospodarkę leśną za najlepszą formę działań ochronnych.

DSC_0112

Z korespondencji udostępnionej przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie (PTT), które zwróciło się do Ministerstwa Środowiska z prośbą o jak najszybsze doprowadzenie do utworzenia Turnickiego Parku Narodowego (TuPN), zgodnie z propozycją z 1993 roku, jasno wynika, że resort tej kadencji zrezygnował z angażowania się w utworzenie nowych parków narodowych, a tym samym z wdrażania „Programu ochrony i zrównoważonego użytkowania różnorodności biologicznej wraz z Planem działań na lata 2015-2020”. Wśród zadań znajdujących się w tym programie jest powołanie do 2020 roku TuPN.

Z pisma do PTT można wywnioskować, że Ministerstwo Środowiska zajmując stanowisko nie jest nawet zorientowane w tym, jak wygląda rzeczywista ochrona przyrody na terenie projektowanego TuPN. Przedstawiciel ministerstwa stwierdził w piśmie, że na tym obszarze jest usytuowanych „wiele rezerwatów przyrody”. W rzeczywistości są to zaledwie 3 rezerwaty, obejmujące powierzchnię zaledwie 3% planowanego parku narodowego. Co więcej resort uznał, że park krajobrazowy jest wystarczającą formą ochrony przyrody, zapominając tym samym, że jest formą najsłabszą, która, jak wskazuje praktyka nie  chroni obecnie przed wycinką  turnickich lasów. Ponadto ministerstwo twierdząc, że funkcjonują na tym terenie obszary Natura 2000, nie wspomniało, że nie ma przyjętych planów zadań ochronnych, które zostały już dawno przygotowane. Dopiero przyjęcie i realizacja opracowanych w 2014 roku planów zadań ochronnych w praktyce mogłyby zapewnić ochronę siedlisk i gatunków.

odpowiedz

Nijak ma się też argument, że na terenie projektowanego parku występuje „szereg rzadkich gatunków”. O ich istnieniu wiemy przede wszystkim dzięki działaniom Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze i przyrodników, którzy przez ostatnie lata prowadzą badania na tym obszarze. Samo występowanie „szeregu rzadkich gatunków” nie oznacza, że nie są zagrożone. Największym zagrożeniem dla gatunków puszczańskich jest obecnie prowadzona intensywna wycinka. Przykłady z ostatnich lat dowodzą, że miejscowe nadleśnictwo nadal nie dysponuje odpowiednią wiedzą na temat gatunków, które występują w turnickich lasach, a składane przez organizacje wnioski o utworzenie stref ochronnych są rozpatrywane w bardzo długim czasie.

Odpowiedź Ministra Szwedy-Lewandowskiego wpisuje się w obecne i publicznie prezentowane podejście  Ministra Jana Szyszki do ochrony przyrody w Polsce  – tłumaczy Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – Upraszczając, według Głównego Konserwatora Przyrody turnickie lasy są „chronione” przez wycinkę, kryjącą się w liście pod nazwą „metod gospodarki leśnej realizowanych przez miejscowe nadleśnictwo”. Rezultaty takiego podejścia są już widoczne. Wystarczy  porównać obszar projektowanego Turnickiego Parku Narodowego sprzed dziesięciu lat do tego co widzimy w terenie dzisiaj. Nie ma już wielu pomnikowych drzew, które zostały wycięte, a ostatnie sześć tysięcy, które  zidentyfikowaliśmy i opisaliśmy zgłaszając je  do ochrony jako pomniki przyrody może spotkać  podobny los. Bez objęcia tego terenu ochroną, ostatnie fragmenty Puszczy Karpackiej zostaną potraktowane jak Puszcza Białowieska, z tą różnicą, że część tej drugiej udało się ocalić w ramach istniejącego już parku narodowego. Na Pogórzu Przemyskim parku narodowego nie ma nadal. Nie ma też wnioskowanych rezerwatów, a plany ochrony dla obszaru Natura 2000 nie są ani przyjęte ani wdrażane. Od Głównego Konserwatora Przyrody należałoby oczekiwać sprawdzenia stanu rzeczywistego, weryfikacji danych i faktów i podjęcia stanowczych i skutecznych działań zabezpieczających walory przyrodnicze obszaru.

Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze pod koniec 2016 roku zgłosiła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie wniosek o utworzenie rezerwatu Reliktowa Puszcza Karpacka. Na obszarze połowy projektowanego Turnickiego Parku Narodowego mógłby powstać obszar chroniony, zanim zostanie powołany park narodowy. Tym bardziej, że utworzenie rezerwatu nie wymaga tak skomplikowanej procedury, a Fundacja  przekazała RDOŚ pełną i aktualną dokumentacją przyrodniczą liczącą ponad 400 stron. W ten sposób dostarczyła danych, którymi nie dysponowały organy odpowiedzialne za ochronę przyrody.

Zamierzamy kontynuować nasze działania na rzecz ochrony turnickich lasów – dodaje Michalski. – Tym bardziej, że idea powstania parku narodowego i rezerwatów nie jest nowa, a obszar przeznaczony do ochrony należy w całości do Skarbu Państwa i jest praktycznie niezamieszkany. Niewiele jest już takich miejsc na mapie naszego kraju z jasną strukturą własności, co zapobiegłoby ewentualnym sytuacjom konfliktowym. Park jest również szansą na rozwój tego regionu, tworząc nowe miejsca pracy.

Odpowiedź Ministerstwa Środowiska w sprawie Turnickiego Parku Narodowego