Na samym początku uwaga formalna: sprzeciwiamy się używaniu słowa “leśnicy” jako synonimu określenia “pracownicy Lasów Państwowych”. “Leśnik” to określenie zawodu, a nie miejsca pracy. Leśnicy pracują w różnych miejscach, w tym w Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, ale również w samorządach, parkach narodowych, dyrekcjach ochrony środowiska, szkołach i firmach prywatnych. Dlatego w swoich publikacjach używamy i będziemy konsekwentnie używać określenia “pracownicy LP”.

MIT 1 Lasów Państwowych: Na terenie planowanego parku narodowego nie ma Puszczy Karpackiej, a jego obszar pokrywały pola uprawne.

FAKTY: Termin “Puszcza Karpacka” ma już swoją historię i jest stosowany również przez środowisko naukowe – w odniesieniu do lasów zlokalizowanych na terenie Nadleśnictwa Bircza. Nie dotyczy sośnin nasadzonych w okresie powojennym na gruntach porolnych, lecz przejętych przez Lasy Państwowe bukowo-jodłowych starodrzewi. Obecnie są to ostatnie zachowane w stanie naturalnym enklawy dawnej Puszczy, które ze względu na walory przyrodnicze powinny zostać bezwzględnie i pilnie wyłączone z gospodarki leśnej i objęte ochroną w postaci parku narodowego lub rezerwatu przyrody. Kilka pokoleń naukowców, a dziś Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze apeluje zatem o ochronę nie porolnych sośnin, ale właśnie tych starodrzewi, które ocalały pomimo burzliwej historii tego regionu. Ciągłość leśna na tym obszarze jest wykazywana od XVIII wieku. Z pracy dr Andrzeja Affeka z Polskiej Akademii Nauk zatytułowanej „Dynamika krajobrazu. Uwarunkowania i prawidłowości na przykładzie dorzecza Wiaru w Karpatach (XVIII-XXI wiek)” wynika, że turnickie lasy są największymi zwartymi kompleksami o wykazanej ciągłości leśnej od 1780 roku.

„Prawie 54% obszaru dorzecza zmieniło pokrycie terenu w latach 1780-2012. Pozostała część dorzecza (46%) charakteryzuje się trwałym pokryciem terenu. Do największych trwałych kompleksów leśnych zaliczyć należy Las Turnica, położony w zlewni górnego biegu potoku Turnica, Las Braniów w masywie Braniowa i lasy na północno-wschodnich stokach masywu Chwaniowa.”

Owszem po wojnie lesistość rosła, jednak w dużej mierze działania te wynikały z historycznych uwarunkowań. Akcja “Wisła” spowodowała wyludnienie tych obszarów, na których następnie miało miejsce powojenne zalesienie. Niemniej te 36 procent lesistości z 1946 roku, to są właśnie te enklawy leśne, w których zachowały się najstarsze i najcenniejsze lasy, i to właśnie one stanowią “ruszt” projektowanego Parku.

MIT 2 Lasów Państwowych: Obecność starodrzewi na terenie planowanego Turnickiego Parku Narodowego jest zasługą Lasów Państwowych

FAKTY: Birczańskie lasy są tak bogate przyrodniczo i różnorodne gatunkowo nie “dzięki” działaniom Lasów Państwowych, a “pomimo” tej działalności. Przez ponad 20 lat teren Projektowanego Turnickiego Parku Narodowego był w posiadaniu Ośrodka Wypoczynkowego Urzędu Rady Ministrów, czyli tzw. “Księstwa Arłamowskiego”, przez co gospodarka leśna na tym terenie była w tym czasie bardzo ograniczona lub w ogóle jej nie było. W rezultacie lasy tych terenów uchroniły się przed surowcowym modelem leśnictwa funkcjonującym w tamtym okresie. Las miał czas, żeby jeszcze bardziej podnieść swoje walory przyrodnicze.

Nadużyciem jest twierdzenie, że bogactwo przyrodnicze tych terenów jest wynikiem dekad prowadzenia zrównoważonej gospodarki leśnej, gdyż po pierwsze, “zrównoważoną” gospodarkę leśną prowadzi się na terenie projektowanego parku narodowego dopiero od 1991 roku, wcześniej dominował model surowcowy właściwy dla gospodarki centralnie sterowanej, a po drugie gdyby to była prawda, to w innych częściach Karpat, po dekadach zrównoważonej gospodarki leśnej, efekt przyrodniczy powinien być ten sam (tj. wielkie bogactwo przyrodnicze, wysoka frekwencja gatunków wskaźnikowych dla lasów naturalnych itp.), a tak nie jest, więc wniosek jest taki, że bogactwo przyrodnicze w części birczańskich lasów jest wynikiem ciągłości istnienia ostatnich enklaw Puszczy Karpackiej na tym terenie.

Ryc. Mapa terenu projektowanego Parku. Źródło: Wojskowy Instytut Geodezji, 1928 r. Widoczne enklawy lasu istniejącego do tej pory. Enklawy te widoczne są również na mapach nadleśnictwa z 1946 r. Widać wyraźnie ciągłość historyczną lasu.

MIT 3 Lasów Państwowych: Turnicki Park Narodowy wymyślili ekolodzy

FAKTY: Historia starań o utworzenie parku jest bardzo długa:

Tadeusz Trella, przemyski przyrodnik na łamach „Przyrody Polskiej” w 1938 roku pisał: „Las turnicki (…) przedstawia —w coraz rzadszych już dzisiaj ustroniach — widok nieczęsto spotykany. Olbrzymie jodły i potężne buki rywalizują we wzroście na grubość i wzwyż, (…) sędziwe jawory i poważne jesiony niewiele ustępują jodłom i bukom (…)”.

„W czasie od końca wojny światowej po lata ostatnie dokonały się na Turnicy głębokie przemiany (…), bór karpacki w swej naturalnej, pierwotnej postaci zachował się jedynie w nielicznych zakątkach. Zabezpieczenie ocalałego od zawady pierwoboru w formie rezerwatu (…), ułatwia do pewnego stopnia okoliczność, że obszar ten, dochodzący 25 km2, w przeważającej większości jest własnością Skarbu Państwa, zaś niewielka, pozostała część północno-wschodnia należy do Polskiej Akademii Umiejętności.” (Trella T. 1937)

1969 r. Jerzy Piórecki – propozycja dwóch dużych rezerwatów w omawianym obszarze,

1982 r. Janusz Kotlarczyk – propozycja utworzenia „ Parku Narodowego Doliny Środkowego Wiaru”,

1988 r. Publikacja koncepcji Parku Narodowego pod nazwą: „Park Narodowy Brzeżnych Karpat Wschodnich” lub „Lędziański Park Narodowy”,

1992 r. Ostateczna koncepcja Parku Narodowego, najpierw pod nazwą „Wschodniokarpacki Park Narodowy”, a następnie jako „Turnicki Park Narodowy”,

1993 r. Opracowanie dokumentacji projektowej,

1994 r. Rekomendacja Państwowej Ochrony Przyrody, powtórzone w 2011 roku,

1995 r. MOŚZNiL odmówił powołania nowego Parku, podając za przyczynę ograniczone środki budżetowe.

A zatem historia starań o ochronę tego terenu jest już bardzo długa. Natomiast lokalna społeczność jest skutecznie straszona ideą parku narodowego przez lobby leśno-łowieckie, zaniepokojone możliwością utraty  wpływów w dawnym “Państwie Arłamowskim”, co potwierdzają wypowiedzi i zachowanie przedstawicieli tego środowiska. Natomiast sama Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze od początku pracuje z lokalną społecznością i promuje  lokalne produkty oraz rozwój turystyki na tym obszarze.

MIT 4 Lasów Państwowych: Przyrodnicy wymyślili sobie pomnikowe drzewa i nie zrobili nic, żeby doprowadzić do ich utworzenia

FAKTY: Według ustawy o ochronie przyrody pomniki przyrody ustanawia rada gminy. Nie jest przy tym wymagane uczestnictwo wnioskodawcy, tym bardziej, że wraz z wnioskiem, złożonym przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze, została przekazana bogata i kompletna dokumentacja. Za to Lasy Państwowe zadbały o to, by nie dopuścić do ustanowienia pomników przyrody, a nadleśniczy Zbigniew Kopczak wystąpił w roli współgospodarza sesji rady gminy Bircza. Przebieg spotkania nie był merytoryczny i służył wyłącznie przypuszczeniu ataku na wnioskodawcę o czym świadczą fragmenty protokołu z sesji – Zbigniew Kopczak, nadleśniczy: „Czy stać nasz kraj, nasz region na to, żeby nic nie robić, pozwolić na to by drzewa się same wywracały i nie mieć z tego korzyści?”. Po takim wprowadzeniu radni powiedzieli zdecydowane “nie” dla utworzenia nowych pomników przyrody”, a w tym przekonaniu podtrzymywali ich pracownicy Lasów Państwowych.

W kontrze do tych wypowiedzi i decyzji rady gminy Bircza, na łamach “Życia Podkarpackiego” została opublikowana opinia profesora Jerzego Pióreckiego, który zdecydowanie bronił idei ochrony przyrody tego obszaru i powołania parku narodowego. Radni odrzucali całe wnioski, nie rozważając nawet, czy nie warto ustanowić choćby po jednym pomniku przyrody dla danego gatunku- wybierając drzewa najgrubsze, zinwentaryzowane przez Fundację, jak np. buk o obwodzie 5,6 m, jodła o obwodzie 4,8 m, jawor o obwodzie 4,4 m czy grab o obwodzie 3,75 m.

MIT 5 Lasów Państwowych: Nadleśnictwo Bircza chroni starodrzewy

FAKTY: Doświadczenie uczy, że dobrą wolę Lasów Państwowych trzeba sprawdzać. Jeżeli Nadleśnictwo deklaruje, że najstarsze drzewa nie będą wycinane, to dlaczego nie wpisało tej deklaracji do Planu Urządzenia Lasu, zgodnie z wnioskiem Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze? Niezrozumiałe i nielogiczne jest również krytykowanie solidnej pracy przyrodników inwentaryzujących drzewa i negowanie wartości około 6,5 tys. drzew stwierdzeniem, że to za dużo, a następnie podawanie przez LP liczby 40 000 drzew (?). Zatwierdzonym przez ministra środowiska dokumentem planistycznym obowiązującym w Lasach Państwowych jest plan urządzenia lasu, natomiast Instrukcja Ochrony Lasu jest tylko sposobem działania, nie mającym wpływu na  pozostawianie konkretnych okazów drzew do ich naturalnej śmierci i rozkładu.

Wewnętrzne zarządzenie jednostki, jaką jest Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych, można zmienić z dnia na dzień. Trwałą ochronę zapewniają jedynie ustawowe formy ochrony przyrody, jak pomnik przyrody, rezerwat przyrody czy park narodowy. Tymczasem już w przeszłości Nadleśnictwo Bircza miało problemy z dopilnowaniem drzew na swoim terenie. “Nowiny” informowały już o tajemniczych wycinkach w Nadleśnictwie (na 160 wyciętych drzew trafił Andrzej Gwizdała). “Nowiny” zapytały o tę sprawę Nadleśnictwo: “Na pytanie, czy jako organ zarządzający lasami w tym terenie nie powinien wiedzieć o prowadzonych tam wycinkach, Stanisław Rębisz odpowiedział, że Nadleśnictwo nie jest w stanie wiedzieć o wszystkich, przeprowadzanych na jego terenie pracach. Przy czym podkreślił, że Nadleśnictwa Bircza zarządza blisko 30 tys. hektarów lasu. – Nie jesteśmy w stanie kontrolować wszystkich wycinek na naszym terenie.”

MIT 6 Lasów Państwowych: Martwe drewno w Nadleśnictwie Bircza jest rezultatem pracy pracowników LP

FAKTY: Ilość martwego drewna w Nadleśnictwie Bircza jest w głównej mierze wynikiem zaszłości historycznych – w szczególności istnienia “Państwa Arłamowskiego” i wynikających z tego ograniczeń dla gospodarki leśnej, polegających m. in. na niemożności usuwania z lasu posuszu, wywrotów i złomów mimo obowiązujących wymogów utrzymywania “wysokiego stanu sanitarnego lasu” w okresie surowcowego modelu leśnictwa za czasów PRL.

MIT 7 Lasów Państwowych: Nie ma lasów o naturalnym charakterze na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego

FAKTY: Nie należy utożsamiać pojęcia lasu naturalnego z lasem pierwotnym, nietkniętym ludzką ręką. Lasy naturalne wg Włoczewskiego (1968) to ekosystemy, wykorzystywane przez człowieka w sposób nie naruszający lub niewiele wkraczający w życie lasu. Z kolei wg Sokołowskiego (2006) lasy naturalne to między innymi:

– drzewostany naturalnego pochodzenia, powstałe w procesie sukcesji pierwotnej, rosnące od wielu pokoleń w tym miejscu, które nie było wylesiane;

– drzewostany odznaczające się naturalnym składem gatunkowym oraz strukturą wiekową i przestrzenną, przechodzące w naturalny sposób przez wszystkie stadia rozwojowe;

– drzewostany z pozostającymi na miejscu drzewami obumierającymi i martwymi oraz z rozkładającym się drewnem;

–  lasy nieużytkowane, z pełnym naturalnym składem zwierząt – roślinożerców oraz zwierząt drapieżnych, w których liczebność populacji poszczególnych gatunków jest regulowana czynnikami naturalnymi, eliminującymi zjawiska zagrażające trwałości leśnego ekosystemu;

– lasy, w których cała produkcja biologiczna (drewno, kora, liście, nasiona, owoce, runo i zwierzęta) pozostaje na miejscu, a procesy biocenotyczne przebiegają w sposób niezakłócony bezpośrednim oddziaływaniem czynników antropogenicznych.

Zachowane na Pogórzu Przemyskim fragmenty Puszczy Karpackiej spełniają wszelkie przesłanki  ku temu, żeby określać je naturalnymi (a przynajmniej zbliżonymi do naturalnych), jak również powinny zostać wyłączone z użytkowania. Zwłaszcza, że gospodarkę leśną trudno nazwać elementem „nie naruszającym lub niewiele wkraczającym w życie lasu”; przeciwnie, poprzez ingerowanie w strukturę drzewostanów, działania gospodarcze pozbawiają lasy naturalnego charakteru. Trzeba dodać, że naturalny (lub, jak kto woli, zbliżony do naturalnego) stan zachowania turnickich lasów bynajmniej nie jest zasługą “opieki i ciężkiej pracy leśników”, lecz historycznych uwarunkowań, o których była mowa powyżej.

Co więcej, jak wskazują przepisy dotyczące parków narodowych w ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. z 2018 r., poz. 142, z późn. zm.), “naturalność” lasów nie jest wyznacznikiem przy ustanawianiu tego typu form ochrony przyrody. Art. 8 ust. 1 ustawy wskazuje, że “park narodowy obejmuje obszar wyróżniający się szczególnymi wartościami przyrodniczymi, naukowymi, społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi” – co, w odniesieniu do omawianego obszaru, było po wielokroć potwierdzane badaniami naukowymi. Jednocześnie, zgodnie z art. 8 ust. 2., park narodowy tworzy się nie tylko w celu “zachowania różnorodności biologicznej, zasobów, tworów i składników przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych”, ale również “przywrócenia właściwego stanu zasobów i składników przyrody oraz odtworzenia zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, siedlisk zwierząt lub siedlisk grzybów”.

Włoczewski T. 1968. Ogólna hodowla lasu. PWRiL. Warszawa.

Sokołowski A. 2006. Lasy północno-wschodniej Polski. CILP. Warszawa.

MIT 8 Lasów Państwowych: Wszystkie najcenniejsze lasy planowanego parku narodowego są już chronione w postaci rezerwatów przyrody

FAKTY: Twierdzenie, że rezerwaty chronią dziś wszystkie najbardziej wartościowe przyrodniczo obszary projektowanego parku narodowego, jest sporym nadużyciem.

Park narodowy miałby objąć swą powierzchnią ok. 18 tys ha. Rezerwaty przyrody to tylko 3,25% tego obszaru, i nie obejmują wszystkich najcenniejszych miejsc. Tego samego zdania była Państwowa Rada Ochrony Przyrody, która w 2011 r. na posiedzeniu wyjazdowym w Przemyślu potwierdziła potrzebę zachowania „unikalnych na skalę międzynarodową wartości przyrodniczych” tego obszaru, zwracając przy tym uwagę, że dotychczasowy stan jego ochrony jest wysoce niewystarczający. Jednym z wysuniętych wówczas postulatów było pilne rozszerzenie ochrony rezerwatowej najcenniejszych ekosystemów projektowanego parku narodowego. Stanowisko PROP było jedną z przesłanek do opracowania i złożenia wniosku o utworzenie rezerwatu przyrody Reliktowa Puszcza Karpacka, która to idea jest usilnie torpedowana przez Lasy Państwowe. Tymczasem jedynie powołanie na powierzchni ok. 8 tysięcy hektarów wnioskowanego przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze rezerwatu przyrody, będzie w stanie trwale zabezpieczyć najcenniejsze fragmenty turnickich lasów, dopóki nie powstanie park narodowy.

Na marginesie warto dodać, że fakt “nieprowadzenia pozyskania drewna” w rezerwatach przyrody nie wynika z dobrej woli nadleśnictwa zarządzającego ww. obszarem, lecz z zakazów obowiązujących w stosunku do tych form ochrony przyrody, określonych w art. 15 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody. Tymczasem zdecydowana większość drzew o wymiarach pomnikowych znajduje się obecnie poza obszarami istniejących rezerwatów przyrody; nie jest również objęta ochroną w formie pomnika przyrody.Tych drzew nie sadziło roszczące sobie do nich prawa Nadleśnictwo Bircza.

MIT 9 Lasów Państwowych: Wysoki średni wiek drzewostanów na obszarze planowanego parku  wynika z prowadzenia zrównoważonej gospodarki leśnej

FAKTY: Wysoki średni wiek drzewostanów w Nadleśnictwie Bircza jest nie tyle zasługą prowadzonej tu trwale zrównoważonej gospodarki leśnej, co wynika z obecności na tym terenie starych drzewostanów będących pozostałością Puszczy Karpackiej. Spore zasługi w tym zakresie oddały również uwarunkowania historyczne, a także (podobnie zresztą jak i w całej RDLP Krosno) warunki terenowe utrudniające pozyskanie drewna.

Zgodnie z Planem Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Bircza największy udział powierzchniowy na terenach leśnych pozostających w jego zarządzie zajmują drzewostany użytkowane rębniami złożonymi, w tym najcenniejsze i najstarsze zbiorowiska leśne, stanowiące pozostałość Puszczy Karpackiej. Po zakończeniu okresu odnowienia ich struktura wiekowa ulegnie daleko idącym zmianom, mianowicie górne piętro tworzone przez dojrzałe buki czy jodły całkowicie ustąpi miejsca nowemu pokoleniu w wieku ok. 40 lat. W ten właśnie sposób gospodarka leśna powoduje głęboką ingerencję w najcenniejsze leśne ekosystemy tego obszaru, zmieniając je dzień po dniu w zwykły las gospodarczy. Sytuacji tej nie zmieni fakt pozostawiania kilku drzew biocenotycznych na użytkowanej w ten sposób powierzchni.

Źródło: Prognoza oddziaływania na środowisko Planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Bircza. Klasa wieku to okres 20 lat.

MIT 10 Lasów Państwowych: Rosnące zasoby drewna są oznaką dobrej ochrony przyrody

FAKTY: “Zasoby” to pojęcie z zakresu ekonomiki leśnictwa, a nie z dziedziny nauk przyrodniczych. “Rosnące zasoby” nie mają nic wspólnego z ochroną przyrody, nie są zatem przesłanką ani za, ani przeciw powołania na tym terenie parku narodowego.

MIT 11 Lasów Państwowych: Pracownicy Lasów Państwowych najlepiej znają potrzeby turnickich lasów

FAKTY: Potrzebą tego unikatowego lasu jest utworzenie tu Parku Narodowego i pozostawienie go bez gospodarowania. Techniczne określenia, jak “przebudowa drzewostanu”, “pozyskiwanie”, “dostosowanie składu gatunkowego”, to cały czas kategorie gospodarcze, a tu chodzi o odpowiednią ochronę tego obszaru, a taką zapewnia jedynie park narodowy lub rezerwat przyrody. Gdyby ochrona przyrody prowadzona przez Lasy Państwowe była tak doskonała, to po co idea parków narodowych, propagowana przez dziesięciolecia przez wielu przyrodników i leśników, w tym przez prof. Władysława Szafera – leśnika. Parki Narodowe powstają po to, by zabezpieczyć przyrodnicze dziedzictwo narodu, i w tym zakresie nie może zastąpić ich żadna, nawet najlepiej prowadzona gospodarka leśna.

Tym bardziej, że Nadleśnictwo Bircza, podobnie jak cała RDLP Krosno, nie posiada certyfikatu FSC, który jest podstawowym świadectwem prowadzenia zrównoważonej gospodarki leśnej. Z tego co nam wiadomo, nic nie wskazuje, aby lasy RDLP Krosno miały taki certyfikat uzyskać.

MIT 12 Lasów Państwowych: “Las pełen rysi, wilków i niedźwiedzi”

FAKTY: Lasy Państwowe posługują się nierzetelnymi danymi dotyczącymi liczebności dużych drapieżników. W swoim wykresie posługują się liczbami dla całego obszaru RDLP Krosno, a nie dla terenu planowanego parku narodowego. Jest to dużym nadużyciem i próbą wmówienia opinii publicznej, że w turnickich lasach występuje aż tyle wilków, rysi i niedźwiedzi. Wciąż nie ma aktualnych i rzetelnych naukowych danych dotyczących ich liczebności, co prezentuje poniższa grafika.

Lasy Państwowe chwalą się na swoich stronach zwiększeniem w ciągu ostatnich 20 lat liczebności dzikich zwierząt na terenie RDLP Krosno, sugerując, że ten fakt jest skutkiem prowadzonej tak a nie inaczej gospodarki leśnej. Wydają się przy tym zapominać, że korelacja dwóch czynników nie przesądza o związku przyczynowo-skutkowym. Stwierdzono onegdaj korelację pomiędzy liczebnością bocianów a ilością urodzin, ale nikt z tego nie wyciąga wniosku, że to bociany przynoszą dzieci.

Na tej samej zasadzie to, że wieloletnia działalność gospodarcza LP koreluje ze wzrostem liczebności zwierząt, też o niczym nie świadczy. Wzrost populacji zwierząt chronionych jest bowiem wynikiem objęcia ich ochroną gatunkową i wskazuje na to, iż ochrona prawna tych gatunków przynosi zamierzony skutek. A najprawdopodobniej ich populacja mogłaby rosnąć jeszcze szybciej, gdyby nie gospodarka leśna i jej skutki: permanentne niepokojenie zwierzyny, likwidacja miejsc rozrodu i odpoczynku zimowego itp. Tak więc wspomniany wzrost populacji nie odbywa się “dzięki”, lecz “mimo” działalności LP.

Inną zupełnie sprawą jest wiarygodność danych liczbowych dotyczących dużych drapieżników. RDLP Krosno wciąż stosuje archaiczne metody szacowania, które z pewnością nie zbliżają nas do poznania rzeczywistej sytuacji dużych drapieżników we wschodniej części polskich Karpat. W opracowaniu danych stosuje się całoroczne obserwacje, tropienia, a ostatnio „teledetekcję i termowizję”. W rzeczywistości te metody nie wnoszą nic nowego, a ten sam osobnik niedźwiedzia może zostać parokrotnie policzony wobec braku twardych danych genetycznych, które eliminują ryzyko dodawania tego samego osobnika, widzianego w różnych miejscach, w rezultacie czego możemy otrzymać sztucznie zawyżoną liczebność.

Jedynie badania genetyczne pozwolą nam dowiedzieć się, ile tak naprawdę żyje w karpackich lasach niedźwiedzi, wilków i rysi. Dysponując takim materiałem jesteśmy w stanie precyzyjnie oszacować liczebność tych gatunków. Ostatnie, stosunkowo wiarygodne dane, pochodzą sprzed kilku lat i określano wtedy liczebność niedźwiedzi na około 100 osobników w całej Polsce.

O poziomie merytorycznym RDLP Krosno w dyskusji o przyszłość Turnickiego Parku Narodowego świadczy uwzględnienie żubrów we wspomnianym wykresie z liczebnością zwierząt. Żubr nie występuje na terenie projektowanego parku narodowego, a tym samym Lasy Państwowe wprowadzają w błąd opinię publiczną!

Zawyżanie danych dotyczących liczebności dziko żyjących zwierząt służy m. in. propagandzie na rzecz odstrzału np. wilków, co prawdopodobnie jest marzeniem lobby łowieckiego, będącego w ścisłej symbiozie z Lasami Państwowymi i prowadzonymi przez RDLP Krosno prestiżowymi łowiskami, które nazywają Ośrodkami Hodowli Zwierzyny. Bircza jest jednym z nich.

MIT 13 Lasów Państwowych: Puszcza Karpacka potrzebuje dróg leśnych

FAKTY: Badania potwierdzają, iż drogi leśne powodują fragmentację siedlisk, zwiększają ruch pojazdów silnikowych, powodują szybszy spływ powierzchniowy i erozję gleby. Gatunki takie jak wilk, niedźwiedź, ryś należą do antropofobnych i szukają ostępów, w których mogłyby nie niepokojone wydać na świat i wykarmić potomstwo. A takich miejsc jest coraz mniej. Na drogach leśnych pod kołami pojazdów ginie wiele rzadkich i chronionych gatunków płazów, gadów, ptaków i ssaków.

Istnienie dróg wynika z potrzeb gospodarki leśnej. Mówiąc wprost: tak- jeśli ściągamy drewno, to lepiej robić to drogami. Najlepiej go po prostu nie pozyskiwać w cennych przyrodniczo miejscach, których tak niewiele mamy w Polsce, bo drogi leśne i szlaki zrywkowe nie służą ochronie przyrody. Wtedy problem dróg rozwiąże się sam.

Mit 14 Lasów Państwowych: Polski nie stać na utrzymanie nowego parku, a prowadzona gospodarka leśna gwarantuje przetrwanie Puszczy Karpackiej

FAKTY: Ogromnym nadużyciem i manipulacją jest sugerowanie przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, że postulaty “o utworzenie Turnickiego Parku Narodowego na terenie, którym od 75 lat opiekują się leśnicy, świadczą o tym, iż ci ostatni znakomicie wykonują swoją pracę, nie tylko umożliwiając wszystkim korzystanie z lasów oraz ich zasobów w rozsądny sposób, ale też chroniąc należycie przyrodę”.

Obszar planowanego parku jest bogaty przyrodniczo nie z powodu gospodarki leśnej, ale dzięki właśnie jej czasowej nieobecności na tych terenach przez wiele lat. Gdyby to, co sugerują Lasy Państwowe było prawdą, to wszędzie tam, gdzie prowadzona jest gospodarka leśna, walory przyrodnicze powinny być takie same jak na omawianym obszarze lub większe, czego się jednak nie obserwuje.

Poprzednie kierownictwo Ministerstwa Środowiska i Lasów Państwowych twierdziło, że “im więcej gospodarujemy, tym lepszy jest stan środowiska”. Mieliśmy nadzieję, że te kuriozalne tezy odejdą w niepamięć razem z byłym ministrem.

Obszar planowanego Turnickiego Parku Narodowego nie wymaga opieki w postaci prowadzenia “racjonalnej gospodarki leśnej”, ale właśnie zaniechania użytkowania na obszarach najcenniejszych przyrodniczo i wskazanych w dokumentacji projektowanego rezerwatu “Reliktowa Puszcza Karpacka”.

To nie Nadleśnictwo Bircza ponosi wydatki na zarządzanie swoimi lasami. Czerpie bowiem dochody z lasów stanowiących własność Skarbu Państwa, a więc nas, wszystkich polskich obywateli.   Sposób finansowania nie jest przesłanką, która powinna decydować o obejmowaniu najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Polsce ochroną. Nawet gdyby miało to narazić Skarb Państwa na koszty, to należy taki wydatek podjąć. Badania socjologiczne pokazują wyraźnie, że Polacy są skłonni do przeznaczania środków z budżetu na takie cele.

Ale po drugie (i co najważniejsze!), powstanie Parku wcale nie musi oznaczać zwiększonych wydatków. Jestesmy atakowani bez przerwy różnymi wersjami mitu o “samofinansowaniu się” Lasów Państwowych, które ze swoich zysków łaskawie dofinansowują Parki Narodowe. To nieprawda. Nadleśnictwo Bircza, podobnie jak całe lasy Państwowe, użytkują przede wszystkim za darmo teren będący własnością Skarbu Państwa, czyli nas wszystkich. Co więcej, odprowadzają do budżetu Państwa jedynie 2% swoich przychodów ze sprzedaży drewna. W ten sposób my wszyscy de facto finansujemy to przedsiębiorstwo.

Jeśli Lasy Państwowe podlegałyby zasadom racjonalnej gospodarki finansowej, to już same te przesłanki ekonomiczne powinny zadecydować o wstrzymaniu pozyskiwania drewna z większości terenów Pogórza i Bieszczad – jest to po prostu bardziej uciążliwe i droższe niż na Niżu. Można tu przywołać analogię różnych kopalni w ramach holdingu węglowego: po co wydobywać węgiel z pełnych metanu pokładów na głębokości 1200 metrów, jeśli inne kopalnie posiadają łatwo dostępne zasoby na głębokości 400 metrów? Jaką decyzję powinien podjąć zarząd takiej spółki w imieniu akcjonariuszy?

Koszt działalności Parku Narodowego takiej wielkości jak Turnicki Park Narodowy to mniej niż 9 mln zł rocznie, jeśli porównamy z podobnym parkiem narodowym w regionie. Dla porównania, nadleśnictwo Bircza otrzymuje z Funduszu Leśnego dopłaty w wysokości rocznej od 5  do 8,5 mln. zł. Te kwoty są porównywalnej wielkości – i warto z tego wyciągnąć wnioski!

Wspomnijmy jeszcze, że Park Narodowy ma dodatkowe możliwości finansowania, którego nie mają Nadleśnictwa (np. bilety wstępu). Ponadto, można liczyć w przyszłości na inne korzyści ekonomiczne, związane z turystyką (przekierowanie części ruchu z Bieszczad na Pogórze Przemyskie).

Należy pamiętać, że wynagrodzenia w nadleśnictwie Bircza, podobnie jak w całych Lasach Państwowych, mają duży wpływ na wyniki finansowe, bo znacznie przewyższają zarobki innych służb mundurowych, nie wspominając o licznych profitach i warunkach pracy (każdy, kto porównał wnętrze budynku nadleśnictwa z posterunkiem Policji w Birczy ma tego pełną świadomość). Z danych dostępnych publicznie wynika, że nadleśniczy Nadleśnictwa Bircza w roku 2015 zarobił ponad 215 tysięcy złotych, czyli niewiele mniej niż Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

Może więc tutaj należy szukać przyczyn oporu w Lasach Państwowych przed powstaniem Parku Narodowego? Ten opór jest zrozumiały, biorąc pod uwagę, że średnie zarobki w parkach narodowych stanowią 50% zarobków w LP… Ale czy to ma być argument przeciwko powołaniu Parku Narodowego? “Bo kilkadziesiąt osób może zacząć mniej zarabiać?” Znajdźmy razem rozwiązanie, które pozwoli choćby zbliżyć do siebie warunki płac w parkach i w Lasach Państwowych.

PODSUMOWANIE:

Wbrew temu, co twierdzą Lasy Państwowe – to nie “szlachetne acz naiwne odruchy” nieuświadomionych pseudo-ekologów wspieranych przez celebrytów są decydującą przesłanką przemawiającą za powstaniem Parku Narodowego. To twarde naukowe fakty, liczne badania i jednoznaczna opinia przedstawicieli nauki. Te głosy były ignorowane w Puszczy Białowieskiej, ignorowane są też tutaj.

W Puszczy Białowieskiej Lasy Państwowe naruszały prawo, próbowały manipulować opinią publiczną, brutalnie pacyfikowały pokojowe protesty. To pracownicy tej firmy, zwożeni na żenujące masówki dla poparcia swojego kierownictwa wysłuchiwali diatryb o eko-nazistach i zielonych satanistach. Nikt ze zgromadzonych wtedy nie zaprotestował, co mogła zobaczyć cała Polska. Dlatego nie zapominamy, że Puszczą Karpacką zarządza ta sama firma (zresztą, strażnicy z terenu Puszczy Karpackiej byli delegowani do Białowieży i brali udział w akcjach związanych z unieszkodliwianiem pokojowych protestów).

Wydarzenia z ostatnich lat pokazują, że Lasy Państwowe nie są zainteresowane ochroną przyrody na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego, dlatego jedynym ratunkiem dla terenów cennych przyrodniczo jest ustanowienie ich parkiem narodowym, bądź rezerwatem przyrody. Tak też jest z Projektowanym Turnickim Parkiem Narodowym, dlatego nie można spocząć, póki “Lasy Turnickie” nie staną się Parkiem Narodowym lub rezerwatem przyrody.

Przypominamy, że zgodnie z ustawą o ochronie przyrody (art. 7) utworzenie lub powiększenie obszaru parku narodowego jest celem publicznym. Ustawa nie wskazuje przy tym, aby w przypadku tworzenia lub powiększania parku narodowego na obszarach Skarbu Państwa wymagana była jakakolwiek opinia czy zgoda zarządcy terenu. Tym bardziej dziwi fakt tak niezwykłego zaangażowania LP w ośmieszanie idei parku narodowego na Pogórzu Przemyskim, a arogancki sposób, w jaki to następuje, świadczy jedynie o silnej obawie przed utratą wpływów i korzyści na omawianym terenie.

Dowiedz się więcej i przeczytaj raport stanowiący dokumentację zniszczeń przyrodniczych w Nadleśnictwie Bircza, na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego.