Niedźwiedzie brunatne w Polsce nie atakują celowo ludzi. Ich reakcja jest najczęściej zachowaniem obronnym w przypadku nagłego pojawienia się zagrożenia. Ostatnie doniesienia medialne nie pozostawiają złudzeń, że przypadki groźnych spotkań z niedźwiedziami są nierzadko sprowokowane niewłaściwym zachowaniem człowieka.

nasze-wydawnictwa3

W podkarpackich „Nowinach”, rzecznik krośnieńskiego oddziału Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, powołał się na dwa przypadki zdarzeń z udziałem niedźwiedzia na terenie Nadleśnictwa Bircza. Jednak przytoczone przez niego przypadki nie były zamierzonym atakiem niedźwiedzia na człowieka. Te największe polskie drapieżniki, w momencie nieoczekiwanego spotkania z ludźmi, mogą poczuć się zagrożone i próbują się bronić. Szczególnie jeśli jest to niedźwiedzica z młodymi, która spotyka pilarza, wycinającego las. Dźwięk piły motorowej i próba wystraszenia niedźwiedzia w ten sposób, są czynnikiem, który sprawia, że niedźwiedzica stanie w obronie swoich młodych.

Polskie Karpaty wschodnie są najważniejszą ostoją niedźwiedzia w Polsce. Niestety gospodarka leśna i łowiecka nie ułatwiają niedźwiedziom przetrwania. Sprawiają, że niedźwiedź znajduje się coraz częściej w sytuacji stresowej. Całoroczne dokarmianie zwierząt na potrzeby gospodarki łowieckiej, prowadzone przez leśników i myśliwych, zaburza naturalny cykl ich życia i niebezpiecznie oswaja z obecnością człowieka. Również prace leśne mogą wypłaszać te zwierzęta, co jest szczególnie niebezpieczne w okresie gawrowania, kiedy na świat przychodzą małe niedźwiadki. Do dziś zresztą nie powstała żadna strefa gawrowania, która gwarantowałaby bezpieczny sen niedźwiedziom.

Wbrew prasowym doniesieniom i nagłówkom nie należy ulegać wrażeniu, że niedźwiedzie atakują ludzi. Wędrujący lasami Puszczy Karpackiej człowiek jest gościem w krainie niedźwiedzia. Na Pogórzu Przemyskim i w Górach Sanocko-Turczańskich, nie ma żadnej „niedźwiedziej inwazji”. Niedźwiedzie wędrują i pojedyncze osobniki mogą pojawiać się w lasach Nadleśnictwa Bircza, docierając tu z Bieszczadów. Nie wiemy też, ile jest niedźwiedzi w tym nadleśnictwie. Dane podawane przez LP są szacunkowo i obciążone bardzo wysokim ryzykiem błędu. Są one wynikiem liczenia niedźwiedzi za pomocą niedokładnych metod, w tym całorocznej obserwacji zwierząt, co siłą rzeczy może znacznie zawyżać te liczby. Co więcej o stałej obecności niedźwiedzia będą dopiero świadczyć niedźwiedzie gawry i narodziny małych niedźwiedzi w okresie gawrowania.

Sposobem na zapewnienie spokojnego bytu niedźwiedziom byłoby utworzenie Turnickiego Parku Narodowego lub przynajmniej powołanie Rezerwatu Reliktowa Puszcza Karpacka, którego utworzenie postuluje Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, powołując się na stanowisko uznanych w świecie nauki ekspertów. Ten obszar spełnia wszystkie warunki, aby stać się ważną ostoją czterech karpackich drapieżników, niedźwiedzia, rysia, wilka i żbika.

Fundacja przypomina również o tym, że sytuacjom konfliktowym z niedźwiedziami można zapobiegać. Zaprzestanie dokarmiania zwierząt, ograniczenie wycinki i budowy dróg leśnych, jak i zabezpieczanie miejsc składowania odpadów, to tylko niektóre ze sposobów ograniczenia takich sytuacji. Jednocześnie wiele zależy od zachowania samych ludzi na szlaku.

Do groźnych sytuacji z udziałem niedźwiedzia dochodzi rzadko.  Odnotowywane przypadki dotyczą pojedynczych incydentów i następują w okresach wzmożonej penetracji obszarów leśnych przez ludzi. Poszukiwacze poroży, owoców runa leśnego i grzybów, oraz pracownicy wykonujący prace w lesie, znajdują się w grupie największego ryzyka. Niedźwiedź nie szuka kontaktu z ludźmi. Do przykrych w skutkach zdarzeń dochodzi najczęściej w sposób niezamierzony. Nie zauważamy niedźwiedzia, wręcz na niego wpadamy, a w przypadku nagłego pojawienia się człowieka, niedźwiedź może poczuć się zagrożony i przystąpić do pozorowanego ataku w obronie. Najczęściej zwierzę chce nas tylko wystraszyć.

Pamiętajmy jednak o tym, że pod żadnym pozorem nie powinniśmy się zbliżać do niedźwiedzia – przypomina Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – Słuchajmy się rad ekspertów, zajmujących się badaniami tego gatunku. Jeśli zwierzę nas nie zauważyło powoli wycofajmy się z miejsca, w którym je zaobserwowaliśmy. W przypadku, kiedy niedźwiedź dostrzegł już nas, zachowajmy spokój, i pod żadnym pozorem nie uciekajmy. Najważniejsze jest zorientowanie się w sytuacji. Dajmy mu znać, że spotkał człowieka, odzywając się niskim głosem, i delikatnie wymachując rękami nad głową, jak radzą badacze niedźwiedzi. Powoli wycofujmy się drogą, którą przyszliśmy. W przypadku bliskiego spotkania nie patrzmy niedźwiedziowi w oczy.

W przypadku ataku niedźwiedzia eksperci zalecają ochronę twarzy, szyi i głowy oraz brzucha. Dlatego należy położyć ręce na szyi, i przyjąć pozycję leżącą na brzuchu lub zwinąć się. Nie należy wtedy wykonywać żadnych ruchów i biernie czekać aż niedźwiedź się oddali. Pomocny okazuje się być plecak, który ochroni nasze plecy.