Jest już wiosna i niedźwiedzie są aktywne, a zatem istnieje duże prawdopodobieństwo spotkania z nimi na górskim szlaku. Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze przypomina, jak można uniknąć konfliktowych sytuacji z naszym największym drapieżnikiem.

Do groźnych sytuacji z udziałem niedźwiedzia dochodzi rzadko.  Odnotowywane przypadki dotyczą pojedynczych incydentów i następują w okresach wzmożonej penetracji obszarów leśnych przez ludzi. Poszukiwacze poroży, owoców runa leśnego i grzybów, oraz pracownicy wykonujący prace w lesie, znajdują się w grupie największego ryzyka. Niedźwiedź nie szuka kontaktu z ludźmi. Do przykrych w skutkach zdarzeń dochodzi najczęściej w sposób niezamierzony. Nie zauważamy niedźwiedzia, wręcz na niego wpadamy, a w przypadku nagłego pojawienia się człowieka, niedźwiedź może poczuć się zagrożony i przystąpić do pozorowanego ataku w obronie. Najczęściej zwierzę chce nas tylko wystraszyć.

Pamiętajmy jednak o tym, że pod żadnym pozorem nie powinniśmy się zbliżać do niedźwiedzia – przypomina Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – Słuchajmy się rad ekspertów, zajmujących się badaniami tego gatunku. Jeśli zwierzę nas nie zauważyło powoli wycofajmy się z miejsca, w którym je zaobserwowaliśmy. W przypadku, kiedy niedźwiedź dostrzegł już nas, zachowajmy spokój, i pod żadnym pozorem nie uciekajmy. Najważniejsze jest zorientowanie się w sytuacji. Dajmy mu znać, że spotkał człowieka, odzywając się niskim głosem, i delikatnie wymachując rękami nad głową, jak radzą badacze niedźwiedzi. Powoli wycofujmy się drogą, którą przyszliśmy. W przypadku bliskiego spotkania nie patrzmy niedźwiedziowi w oczy.*

W przypadku ataku niedźwiedzia eksperci zalecają ochronę twarzy, szyi i głowy oraz brzucha. Dlatego należy położyć ręce na szyi, i przyjąć pozycję leżącą na brzuchu lub zwinąć się. Nie należy wtedy wykonywać żadnych ruchów i biernie czekać aż niedźwiedź się oddali. Pomocny okazuje się być plecak, który ochroni nasze plecy.

Na ogół takie sytuacje są udziałem osób, które mają wyjątkowego pecha i zaskakują niedźwiedzia. Szczególne rozdrażnienie może budzić nasza obecność w pobliżu młodego niedźwiedzia, pod opieką samicy,  zwierzęcia znajdującego się przy padlinie lub wybudzonego nagle ze stanu spoczynku. Możemy też takim sytuacjom zapobiegać. Schodząc ze szlaku, w miejscach o ograniczonej widoczności dajmy znać niedźwiedziom, że jesteśmy – wystarczy, że będziemy rozmawiać lub gwizdać. Tym samym zmniejszymy ryzyko nieoczekiwanego spotkania. Pamiętaj, że jesteś w krainie niedźwiedzia, w jego ostatniej ostoi w Polsce.

nasze-wydawnictwa3

Wiosna jest okresem aktywności niedźwiedzi. Po okresie zimowym stają się one aktywne. Samice wychodzą z młodymi, które przyszły na świat w okresie gawrowania. Niestety coraz częściej do spotkań z niedźwiedziem może dochodzić zimą. Brak mrozu i śniegu są tylko jednym z czynników, które sprawiają, że niedźwiedź nie odpoczywa w gawrze. Zdarza się coraz częściej, że niedźwiedzie nie idą spać, w związku z dokarmianiem dzikich zwierząt przez leśników i myśliwych, ale także fotografów przyrody. Na karmiskach i nęciskach znajdują pokarm. Niedźwiedzie wybudzić może obecność człowieka i prowadzonych prac leśnych w pobliżu niedźwiedziej gawry. Dlatego tak ważne staje się wyznaczenie we wschodniej części polskich Karpat mateczników niedźwiedzi, gdzie mogłyby żyć nie niepokojone przez prowadzoną gospodarkę leśno-łowiecką.

Dziś na terenie Polski może żyć więcej niż 100 niedźwiedzi. Ostatnie wiarygodne dane dotyczące ich liczebności pochodzą sprzed kilku lat. Brakuje jednak wciąż rzetelnych i aktualnych informacji na temat stanu populacji niedźwiedzia brunatnego w Polsce. Ich zdobycie wymagać będzie badań genetycznych. Liczby podawane przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie mogą ulegać sztucznemu zawyżeniu, bo bazują na niedoskonałych danych czyli na tzw. całorocznych obserwacjach zwierząt. W rezultacie ten sam niedźwiedź może być mnożony razy dwa albo więcej. Wyłącznie zdobycie informacji na temat genetyki polskich niedźwiedzi, pozwoli zweryfikować dane.