Już ponad połowa stref ochrony w Puszczy Karpackiej powstała dzięki Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. Do maja 2026 roku łącznie powstało ich na wniosek naszej organizacji aż 196. Kolejne są w trakcie zgłaszania i procedowania. To ostatnia szansa na ochronę najcenniejszych skrawków karpackich lasów wobec blokady w tworzeniu parków narodowych i trudności w tworzeniu rezerwatów przyrody w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Przemyskim.
Stefy ochrony powstają najczęściej na wniosek, składany do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. W przypadku Podkarpacia jest to RDOŚ w Rzeszowie. Tam podejmowana jest ostateczna decyzja. Całoroczne strefy, o które zawnioskowała z powodzeniem Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze dotyczą gatunków wymagających ochrony strefowej. Są wśród nich porosty i kilka gatunków ptaków, w tym – orzeł przedni, orlik krzykliwy, bocian czarny i sóweczka.
Strefy ochrony są bardzo ważne. W zależności od chronionego gatunku w promieniu od 50 do 200 metrów od stanowiska gatunku wymagającego ochrony strefowej, nie można prowadzić wycinki przez cały rok. Dodatkowo obszar ten może ulec powiększeniu okresowo, w związku z lęgami ptaków. To kluczowe dla ochrony najcenniejszych fragmentów Puszczy Karpackiej.
Droga do powołania strefy jest długa i pracochłonna – wyjaśnia Piotr Klub z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – Współpracujący z nami przyrodnicy ruszają w teren i szukają nowych gniazd ptaków wymagających ochrony strefowej oraz stanowisk z rzadkimi porostami. Na podstawie zebranego przez nich materiału przekazujemy wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Później bierzemy udział w wizji lokalnej, a następnie czekamy na decyzję RDOŚ o utworzeniu strefy. To długi i żmudny proces, ale dziś jedyny sposób na ochronę cennych przyrodniczo fragmentów naszego kraju.
To dzięki Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze powstały między innymi strefy, które chronią miejsca lęgowe rzadkich ptaków na terenie planowanego Turnickiego Parku Narodowego oraz w Bieszczadach, gdzie wciąż nie został poszerzony Bieszczadzki Park Narodowy i nie powstały projektowane rezerwaty. Strefy stają się de facto rezerwatami.
W maju 2026 roku w województwie podkarpackim było łącznie 380 stref ochrony – kontynuuje Klub. – 52 procent z nich, czyli 196 stref powstało na wniosek Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. Kolejne 97 stref utworzono po zgłoszeniu przez inne organizacje pozarządowe. 75 kolejnych zostało wyznaczonych na wniosek Lasów Państwowych. Po kilka – od dwóch do siedmiu stref – przypadło na osoby prywatne, instytucje ochrony przyrody i innych wnioskodawców. Dzięki naszym działaniom aż 330 hektarów na terenie województwa podkarpackiego zostało wyłączonych z gospodarki leśnej.
Drugim regionem Polski, gdzie powstały strefy z inicjatywy Fundacji jest województwo małopolskie. Tam powstało ich 63 na łączną liczbę 149 stref w Małopolsce. Na tym obszarze Fundacja skupiała się na szukaniu stanowisk rzadkich gatunków przede wszystkim w pasie Karpat. Oprócz tego powstały również strefy w innych regionach naszego kraju.
Strefy ochrony powstają dzięki wsparciu darczyńców indywidualnych i firm, którzy pomagają sfinansować projekt Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.
Bardzo dziękujemy wszystkim osobom i firmom, które wsparły nas i wspierają w naszych działaniach – mówi Radosław Michalski, Prezes Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. – W całej Polsce powstało już dzięki tej pomocy prawie 300 stref. W ten sposób możemy zagwarantować to minimum ochrony. Ważne jest również to, że strefa dla określonego gatunku tworzy ochronny parasol dla innych gatunków, które nie mogą liczyć na utworzenie stref. Oczywiście bardzo byśmy chcieli, żeby w końcu powstały też tak długo wyczekiwane Turnicki Park Narodowy i rezerwaty w Bieszczadach, dla których już kilka lat temu przygotowaliśmy dokumentację, wyręczając tym samym urzędy odpowiedzialne za ochronę przyrody.
Niestety wciąż brakuje przepisów, które mogłyby ustanawiać całoroczne strefy ochrony dla niedźwiedzi brunatnych – konkluduje Piotr Klub. – Od lat zwracamy na to uwagę. Obecnie strefy są sezonowe i nie zapewniają właściwej ochrony. Jest ich też bardzo mało. A przecież Bieszczady są największą ostoją tych zwierząt. W lasach Podkarpacia, gdzie coraz trudniej o znalezienie fragmentów Puszczy Karpackiej, gdzie z ciężkim sprzętem i z gospodarką łowiecką nie wszedł człowiek, a zabudowa rozlała się szeroko poza linię zwartych miejscowości, tworzenie takich ostoi niedźwiedzi, gdzie nie byłyby niepokojone przez nikogo, jest bardzo pilnym zadaniem. Więcej o projekcie „Mikrorezerwaty” przeczytasz tutaj.






