Dokarmianie i nęcenie zwierząt szkodzi przyrodzie | Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze | przyrodnicze.org
.

Dokarmianie i nęcenie zwierząt szkodzi przyrodzie

 

 

Dokarmianie i nęcenie zwierząt stanowią poważne zagrożenie dla karpackiej przyrody w Bieszczadach i na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego. Eksperci coraz częściej wskazują na wyrzucany przez ludzi pokarm, jako jedną z przyczyn zaburzenia naturalnego cyklu życia niedźwiedzi. Z danych zebranych przez działaczy Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze powstał niepokojący obraz gospodarki łowieckiej prowadzonej przez leśników i myśliwych w najdzikszym rejonie Polski, jakim są jeszcze Bieszczady i Pogórze Przemyskie.

Monitoring urządzeń łowieckich był prowadzony w okresie od czerwca 2016 roku do kwietnia 2017 roku. Zespół czterech działaczy Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze sprawdził obszar siedmiu nadleśnictw, w tym Nadleśnictwo Bircza, w którego granicach znajduje się planowany Turnicki Park Narodowy oraz sześciu bieszczadzkich nadleśnictw ? Baligród, Cisna, Komańcza, Lutowiska, Stuposiany i Ustrzyki Dolne.

Monitoring objął sześć kategorii urządzeń ze względu na rodzaj: domki myśliwskie, magazyny i brogi, nęciska i paśniki, lizawki, ambony oraz zwyżki. Najliczniej była reprezentowana kategoria urządzeń wabiących zwierzęta oraz ambon i zwyżek (zwyżki przypominają ambony, ale są od nich mniejsze i różnią się konstrukcją ? nie osłaniają przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi). Łącznie zostało zmapowanych 2222 sztuk różnych urządzeń łowieckich.

Aż 203 nęcisk i paśników było zlokalizowanych przy ambonach i zwyżkach w odległości 100 m (65 % wszystkich zlokalizowanych nęcisk i paśników). Z kolei 108 nęcisk i paśników przy ambonach i zwyżkach w odległości 50 m (35 % wszystkich zlokalizowanych nęcisk i paśników). Najwięcej urządzeń zostało znalezionych na terenie Nadleśnictwa Bircza – na terenie planowanego Turnickiego Parku Narodowego. Bardzo źle sytuacja wygląda również w nadleśnictwach znajdujących się w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Na okres zimy schodzą tam zwierzęta, które do jesieni przebywają na terenie chronionym w formie parku narodowego. Urządzenia łowieckie są tam lokalizowane w bliskim sąsiedztwie parkowych granic.

W takich miejscach jak Bieszczady, czy planowany Turnicki Park Narodowy, dokarmianie w czasie zimy, nie ma uzasadnienia. Jest to zwyczaj, który upowszechnił się w drugiej połowie XX wieku wraz z pojawieniem się nadwyżek żywności, a myśliwi stworzyli do tego swoje usprawiedliwienie, jakoby pomagali przeżyć zwierzętom zimę zwierzętom, które potem mogą stać się ofiarą polowania. Tymczasem świat przyrody jest w stanie poradzić sobie z tym sam, a zimy regulowały w sposób naturalny liczebność zwierząt. Wynika to z myślenia o świecie dzikich zwierząt w kategoriach hodowli Lasy Państwowe swoje łowiska nazywają Ośrodkami Hodowli Zwierzyny.

Negatywny wpływ dokarmiania jest szczególnie widoczny w przypadku niedźwiedzi. Z badań przeprowadzonych przez naukowców wynika, że niedźwiedzie nauczyły się korzystać z miejsc dokarmiania przez leśników i myśliwych. W okresie zimowym powoduje to zaburzenia ich zimowego odpoczynku i jest kolejnym czynnikiem stresowym utrudniającym gawrowanie. Pokarm niedostępny zimą, zaczął pojawiać się za sprawą kół łowieckich i Lasów Państwowych, co ingeruje w naturalny cykl życia tych największych karpackich drapieżników.

Osoby zajmujące się łowiectwem podkreślają, że dokarmianie zwierząt generuje wysokie koszty. Dlatego tym bardziej powinno zostać zarzucone, szczególnie w takich miejscach, gdzie dominują obszary leśne i nie ma dużego zaludnienia, a zatem i ryzyka wystąpienia szkód w uprawach rolnych. Karpacka zima i obecność trzech dużych drapieżników, są wystarczającymi czynnikami, które mogą regulować liczebność zwierząt kopytnych. Prawo łowieckie nie zakazuje jednak dokarmiania zwierząt. O wprowadzenie tego zakazu postuluje od kilku lat koalicja ?Niech Żyją!?.

Problem stanowi również to, co jest wyrzucane na nęciska łowieckie. Znajdziemy tam nie tylko buraki i kukurydzę, ale i spleśniałe pieczywo, czy też przeterminowaną żywność. To wszystko nie służy deklarowanemu przez dokarmiających dobrostanowi dzikich zwierząt. Nie można tego też nazwać troską o zwierzęta. W skali całego kraju, każdego roku myśliwi wysypują do lasów setki tysięcy ton wysokokalorycznej karmy o wartości 23 mln złotych czyli 1/3 kwoty wypłacanych odszkodowań łowieckich). Powoduje to niekontrolowany wzrost liczebności zwierząt np. dzików, a koncentracja zwierząt na nęciskach powoduje rozprzestrzenianie się ASF.

.

Zobacz również

08 01-2019
Stanowisko koalicji Niech Żyją! w sprawie planów masowego odstrzału dzików
20 11-2017
W ostatnich miesiącach znów obserwujemy coraz więcej medialnych doniesień na temat wilków, które rzekomo stanowią zagrożenie dla ludzi. W nurt takich wypowiedzi wpisał się artykuł…
03 11-2015
Tak jak w całej Polsce, w nadleśnictwach podległych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie organizowane są polowania zbiorowe. Z informacji udostępnionych przez RDLP…
11 10-2017
Sprawa zabitego wilka, który został znaleziony w Nadleśnictwie Rymanów, wymaga dokładnego wyjaśnienia. Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze zwróciła się z wnioskiem do Nadleśnictwa o…
19 04-2017
Po raz kolejny Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie podała do wiadomości publicznej dane dotyczące liczebności zwierząt w podkarpackich lasach. Z danych RDLP można…
13 06-2018
Postępowanie w sprawie oskórowanego wilka z Bieszczadów zostało umorzone. Sprawca pozostanie bezkarny. Potwierdza to bardzo niepokojącą regułę, że wykrywalność osób dokonujących…